Administrator
Dzień Kapcia 26.10.2009
„Kapciu, kapciu nasz kochany,
Kto cię nie ma, jest dziś pytany”
Co może zmusić poważnego gimnazjalistę do założenia różowych kapci z mordką misiaczka? Czy obiecane przez Samorząd Szkolny przywileje w postaci„szczęśliwego numerka”, czy też chęć wylansowania nowej mody na obuwie zmienne? A może potrzeba zwrócenia na siebie uwagi kolegów, koleżanek i nauczycieli? Jedno jest pewne: każdy, kto tego dnia miał „fajne” kapcie, nie tylko nie był pytany, ale także przyczyniał się do wywołania uśmiechu na twarzach wielu osób. I taki efekt był wart każdego wysiłku włożonego w uczczenie Dnia Kapcia.
Intelektualiści wymyślali hasła zachęcające do noszenia kapci (ba! Jeden z nich ułożył nawet cały „kapciowy” poemat), entuzjaści drapieżników postarali się o kapcie najeżone kolcami i pazurami, miłośnicy przytulanek wsadzili na nogi misie, kotki, małpki i króliczki, zwolennicy domowego rękodziełazdobyli kapcie zrobione szydełkiem przez babcię, a prawdziwi twardziele pożyczyli „wsuwki męskie luzem” od ojców i w tych filcowych lub skórzanych eksponatach dzielnie maszerowali po szkolnych korytarzach.
Sensację wzbudziły nauczycielki prowadzące lekcje w kapciach, które dodawały im niecodziennego autorytetu.
Dzień Kapcia uczczono w Katolickim Gimnazjum godnie, nagradzając najbardziej pomysłowych uczniów i najaktywniejsze klasy.
Anna Kosman


.jpg)